piątek, 17 stycznia 2014

                            "OBCY" CZ.1





 Nowa szkoła, nowy dom... życie też nie to samo. Siedziałam skulona na skraju krawężnika, gdy wujek wypakowywał samochód. Wnosił do domu miliony pudełek, to nie zdawało się mieć końca.
- Sam, może  raczysz mi pomóc? Nie tylko tobie jest ciężko! - wyrwał mnie z rozmyśleń głos wujka. No cóż, nigdy mnie nie rozumiał... Ale mimo to kocham go bardzo mocno, przecież nikt nie chciał zaopiekować się mną po śmierci rodziców, tylko on jeden...Eh, koniec. Trzeba mu pomóc.
- Już, już... - złapałam jedno pudełko i pomaszerowałam z stronę domu.
- Uh, ale to ciężkie... - powiedziałam do siebie. Nagle z domu wyszedł chłopak, przestraszył mnie bardzo.
- Kim jesteś!? - wrzasnęłam. No po co ja się tak drę! Skarciłam się w myślach, ale co z tego...
- Spokojnie! Jestem David, były właściciel tego domu. A ty? Pewnie jesteś córką tego miłego pana? - zapytał machając do wujka. Wujek wcale nie był taki miły dla wszystkich, ale ok.
- Nie... moi rodzice nie żyją.
- O przepraszam! Nie wiedziałem... - zaczął nerwowo poprawiać jasne jak słońce włosy. Ojej! Jaki on jest przystojny!
- Jest ok. To mój wujek. Jestem Samantha. Miło mi. - uśmiechnęłam się.
- A więc, David, jak się domyślam, chodzisz do tutejszego liceum?
- Tak. - rozpromienił się - Wiesz, no... jeśli chciałabyś, mogę oprowadzić cię po naszym liceum. Wiem jak to jest, kiedy jest się nowym.
- Mógłbyś? Będę bardzo wdzięczna! - Kurczę, muszę nauczyć się panować nad uczuciami, prawie rzuciłam mu się w ramiona! Korciło mnie, żeby zapytać czy ma dziewczynę, ale.. chyba nie wypadało, nie? Tak myślę.
- Sam, nie lenimy się! Do roboty! Widzę, że już się poznaliście. - uśmiechnął się wujek, podchodząc do nas skocznym krokiem. Pokiwał głową i odezwał się do Davida. - Wiesz, możesz właściwie wracać do domu... zostało tylko kilka pudełek, Samantha da sobie radę... - tu popatrzył na mnie złośliwie. Zaczął szeptać coś do chłopaka, ale nie usłyszałam. No więc pozostała mi tylko dalsza praca. Zobaczymy, może jeszcze spotkam się z Davidem? Znaczy... spotkam się, ale kiedy? Czas pokaże.


________________________________________________________________________________
Tadadaadam! Pierwszy rozdział gotowy! Jak się podoba? :) CZYTASZ=KOMENTUJESZ!
Trochę słaby, ale mam nadzieję, że nie jest aż tak źle. Pozdrawiam!
                                           
                                                                                                                   Martyna :)
PS. następny rozdział napiszę albo dziś wieczorem, albo jutro!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz